Marka Motherlove jest obecna w wielu krajach świata, w tym w 9 w Europie. Opinie otrzymane od klientów z różnych rynków świata można śledzić chociażby na stronie Amazon.com Natomiast to debiutant na rynku polskim, stąd też z góry dziękujemy wszystkim mamom, które pomimo wielu codziennych obowiązków, znajdą czas na napisanie do nas na adres kontakt@pl.motherlove.eu i podzielą się swoją opinią!

Od jakiegoś czasu syn zaczął mnie gryźć po karmieniu i szukałam czegoś, co przyniesie ulgę i jednocześnie przyspieszy gojenie. Stosowanie kremu Motherlove przyniosło ulgę poranionym brodawkom, szybko zniknęło uczucie dyskomfortu i bólu. Dodatkowym atutem okazał się skład produktu, naturalne składniki działały kojąco na skórę, ale także ułatwiły karmienia, ponieważ nie trzeba było myśleć każdorazowo o zmyciu kremu. Produkt Motherlove ma też wygodne opakowanie, słoiczek jest praktyczny i można nabrać tyle kremu, ile się chce. Poza tym jest to dość duże opakowanie (30 ml), więc na długo wystarczy. Krem na poranione brodawki spełnił swoje zadanie, jest bezzapachowy, co również wpływa na to, że jest bezpieczny dla dziecka. (Źródło: Kwartalnik Laktacyjny I 2018)
Barbara
[...] regenerujący spray dotarł akurat kilka dni po przebytym zabiegu ginekologicznym. Niby nic wielkiego, a jednak pozostał dyskomfort. Spray sprawdził się rewelacyjnie. Po użyciu przynosi natychmiastową ulgę i odświeżenie. Zachwycił mnie również jego naturalny skład, dlatego używam go też dla dzieci. Prawie każdego dnia mojej dwójce zdarzają się niewielkie skaleczenia czy zadrapania, wtedy w ruch idzie spray, który dezynfekuje i przyśpiesza gojenie – bez pieczenia, co dla dzieci jest bardzo istotne. Muszę dodać, że moja córka polubiła również jego grejpfrutowy zapach. (Źródło: Kwartalnik Laktacyjny I 2018)
Katarzyna
Miałam przyjemność przetestować Krem na brodawki sutkowe Motherlove. Zdecydowanie go polecam. Jest bezzapachowy, o przyjemnej konsystencji, wydajny, a przede wszystkim świetnie regeneruje brodawki. Moje dzieciątko bardzo lubi urządzać sobie długie sesje karmienia, co powoduje czasami podrażnienie brodawek. Krem Motherlove świetnie je regeneruje, nie pozostawia podrażnień. Jestem z niego bardzo zadowolona. (Źródło: Kwartalnik Laktacyjny I 2018)
Anna
Spray zamknięty w solidnej, szklanej butelce. Rozpylacz działa bez zarzutu, nie leje się z niego, aplikuje odpowiednią ilość produktu. Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli działanie, to jestem bardzo zadowolona. Spray przynosi natychmiastową ulgę. Bardzo szybko łagodzi pieczenie, ciągnięcie, ogólnie dyskomfort. Zauważyłam, że rany regenerują się szybciej, dzięki temu krwawienie nie jest tak intensywne. Ogromny plus za to, że produkt nie piecze, więc można go stosować bez obaw. Do jego zalet muszę też dodać to, że jest to produkt uniwersalny oraz nietestowany na zwierzętach. Przy kolejnym dziecku na pewno będzie ze mną. (Źródło: Kwartalnik Laktacyjny I 2018)
Monika
Otrzymałam do testów ochronną maść przeciw pieluszkowemu zapaleniu skóry. Syn boryka się zarówno z AZS, jak i ŁZS. Gdy przeczytałam w opisie produktu, że ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne, byłam pełna nadziei, bo po środkach przeciwgrzybiczych widziałam u syna poprawę. Już po pierwszym dniu była diametralna różnica. Nie mogłam uwierzyć, że jednak można bez sterydów czy standardowych leków przeciwgrzybiczych osiągnąć taki stan. Skóra jest w znacznie lepszej kondycji. Zaczerwienienia znacząco zbledły, skóra zrobiła się normalna, nie nadmiernie sucha, i po dziecku widzę, że świąd ustąpił. Delikatny zapach, dobra konsystencja, wydajność to wiadome zalety. Co ważne, faktycznie jest przyjazna pieluszkom wielorazowym, nie zatłuszcza wkładów, mimo że smaruję po każdej zmianie pieluszki. Pisząc to, uświadomiłam sobie, jak wielką poczułam ulgę i radość, że nadal mogę iść ścieżką natury i nie używać chemii. Źródło: Kwartalnik Laktacyjny III 2017
Weronika
Przetestowałam Regenerujący Spray do okolic intymnych Motherlove. Pierwsze, na co zwróci- łam uwagę, to skład: naturalne składniki pochodzenia organicznego. Kolejna rzecz to piękny, ziołowy zapach i łatwość użycia. Nie trzeba przygotowywać żadnych roztworów czy nasiadówek. Buteleczkę sprayu można łatwo zapakować do torby do szpitala i zaaplikować już niedługo po porodzie. Również w domu nie trzeba tracić czasu na przygotowywanie płukanek czy nasiadówek, wystarczyło rozpylić spray po każdej wizycie w toalecie, by poczuć ulgę, a ból i opuchlizna się zmniejszyły. Trochę ciężko było rozpylać z buteleczki „do góry nogami”, ale po kilku razach nabrałam już wprawy i ustaliłam odpowiednią pozycję do aplikacji. Spray jednocześnie odkaża, więc zapewniał czystość ran i szwów. Źródło: Kwartalnik Laktacyjny III 2017
Beata